Wiceprezes zarządu odwołana przez braku absolutorium

2 września br. podczas kontynuacji obrad Walnego Zgromadzenia, przerwanych 30 czerwca, odbyło się głosowanie nad uchwałami w sprawie absolutorium dla członków zarządu.

W wyniku tego głosowania jeden z członków obecnego dwuosobowego zarządu naszej Spółdzielni, wiceprezes Joanna M., nie otrzymała absolutorium, drugi członek zarządu Jacek F. otrzymał absolutorium minimalną przewagą głosów.

Nieraz pisaliśmy o tym, że rada nadzorcza powołała do obecnego organu zarządczego naszej Spółdzielni osoby bez jakiegokolwiek doświadczenia w zarządzaniu spółdzielnią mieszkaniową. Na negatywne efekty braku należytych umiejętności tych osób nie trzeba było długo czekać. Tylko niektóre z nich zostały opisane w skrótowej formie w ulotce adresowej do członków Spółdzielni (czytaj: tu). Jakość projektów uchwał przygotowanych przez ten zarząd na ostanie WZ dopełniła kompromitacji ich umiejętności w tej roli. Mimo takiej jakości zarządzania rada nadzorcza Spółdzielni od blisko roku nie powołała na funkcję prezesa zarządu profesjonalisty z doświadczeniem. Walne mogło jedynie te uchwały albo odrzucić, albo skreślić z porządku obrad głosowanie nad nimi.

Chcielibyśmy mieć nadzieję, że rada wreszcie wyciągnie wnioski i zrozumie, że naszej spółdzielni potrzebny jest fachowiec, który będzie zarządzał nią zgodnie z literą prawa,
w sposób transparentny i zachowaniem zasad gospodarności. I który będzie rozumiał, że członków spółdzielni należy traktować podmiotowo, a nie przedmiotowo. Takiemu zarządzającemu udzielimy należytego wsparcia.

Te nadzieje zmącił jednak dość poważnie apel rady nadzorczej do członków spółdzielni, aby zgłaszali się do pracy w zarządzie:

pismo-rn-o-odwolaniu-jm-z-dniem-5-wrzesnia-2016-r-z-zarzadu

Mieliśmy tu już takie domorosłe zarządy, rekrutowane z mieszkańców kolejnych klatek schodowych, najczęściej bez jakichkolwiek umiejętności i znajomości prawa w zakresie spółdzielczości mieszkaniowej. Przywiodło to naszą Spółdzielnię na krawędź likwidacji z powodu uporczywego niestosowania się do obowiązujących ją przepisów prawnych. Spółdzielnia przegrywała postępowania sądowe w sprawie o niezasadną zmianę opłat czy uchwał organów SM, przegrała też postępowania administracyjne w obu instancjach Nadzoru Budowlanego, a członkowie zarządu uznawani byli za winnych w procesach karnych o nieudostępnienie dokumentów należnych członkom spółdzielni.

Nie ma naszej zgody na powrót tu równi pochyłej.

Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Czyżby rada o tym nie wiedziała?

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , ,

Zarząd nadal nie uporządkował ksiąg rachunkowych Spółdzielni

W marcu 2016 r. zarząd wystosował  do mieszkańców wszystkich 140 lokali w zasobach Spółdzielni pismo, przy którym przedstawił „Tabele” z saldami naszych lokali na koniec lat 2014-2015 i wezwał mieszkańców do potwierdzenia tych sald.

Problem polegał jednak na tym, że to, czego oczekiwał zarząd, nie miało nic wspólnego z „uzgadnianiem sald”, czyli sytuacją, gdy Spółdzielnia i mieszkaniec rozmijają się o jakieś kwoty na koncie lokalu. Jedynie w takiej sytuacji „uzgadnianie sald” jest zasadne. Może  to wynikać np. z tego, że mieszkaniec nie zmodyfikował na czas w bankowym zleceniu stałym wysokości zmienionej opłaty lub nie uwzględnił rozliczenia zużycia mediów.

Jednak u nas wydarzyło się coś zupełnie innego. W przedstawionych mieszkańcom saldach lokali z lat 2014-2015 widniały niewłaściwie kwoty opłat, jakie rzekomo mają oni wnosić do Spółdzielni, widniały tam też – co oczywiste – rzekome kwoty zaległości w opłatach lub rzekome nadpłaty z tytułu opłat.

W „TABELACH” DORĘCZONYCH MIESZKAŃCOM PRZY PIŚMIE ZARZĄDU Z MARCA 2016 R. NIC SIĘ NIE ZGADZAŁO.

Stało się jasne, że zarząd nie zna opłat za lokale w Spółdzielni, choć to właśnie Spółdzielnia ten wymiar opłat dla każdego lokalu ustala. Stało się jasne, że zarząd – wzywając mieszkańców do „uzgadniania sald” – de facto zrzucił na mieszkańców porządkowanie nierzetelnych danych w księgach rachunkowych Spółdzielni. A to właśnie zarząd za ich rzetelność odpowiada.

Zamieściliśmy wówczas na stronie Naszego Osiedla wpis:

Ważny komunikat dla Mieszkańców w sprawie „Tabel kont czynszowych wraz z saldem lokali na dzień 31 grudnia 2015”

Przypominaliśmy w nim zasadę, że to Spółdzielnia, która oczekuje od mieszkańców należności, musi precyzyjnie wykazać prawidłowość naliczenia oczekiwanych przez nią kwot, a nie odwrotnie.

Trzy miesiące później, podczas Walnego Zgromadzenia w dniu 30 czerwca 2016 r., księgowa Spółdzielni oświadczyła, że nadal ponad 100 lokali (na 140 lokali pozostających w zasobach) „nie ma uzgodnionych sald”.

Może to oznaczać, że mieszkańcy tych 100 lokali nie zamierzali udowadniać, że białe to białe. Znali swe opłaty, znali też swe wpłaty na rzecz Spółdzielni i wiedzieli, że podane przez zarząd kwoty w „Tabelach” są wadliwe. Jednak to nie mieszkańcy za tę wadliwość odpowiadają. Odpowiedzialność za to ponosi zarząd (vide: art. 77 ustawy o rachunkowości). 

Minęły kolejne dwa miesiące. Zarząd pod koniec sierpnia br. doręczył mieszkańcom kolejne salda lokali, a tam… déjà vu  albo „Dzień Świstaka” – jak kto woli.

Niemal pół roku po przedstawionych mieszkańcom przy piśmie zarządu w marcu br. „Tabelach” pełnych nieprawidłowych kwot, salda obecnie przekazane mieszkańcom nadal zawierają kwoty wadliwe.

A to bezspornie oznacza, że zarząd nadal nie radzi sobie z uporządkowaniem ksiąg rachunkowych. A MA TAKI OBOWIĄZEK.

Innowacją jest to, że przy sierpniowym piśmie zarządu przedstawione są salda za rok 2014, 2015 i połowę roku 2016.

Innowacją jest też informacja w brzmieniu: „Prosimy o potwierdzenie zgodności, brak odpowiedzi do dnia 30 września 2016 uznane będzie za potwierdzenie zgodności”.  

W tej sytuacji przypominamy, że:

  • zarówno dokumenty o nazwie „Miesięczny wymiar opłat” dla poszczególnych lokali, które obowiązywały w w/w okresie, jak też rozliczenia mediów zużytych w naszych lokalach w w/w okresie wytworzyła i doręczyła mieszkańcom Spółdzielnia, zatem nie musimy obecnie przedkładać Spółdzielni dokumentów przez nią samą sporządzonych, ponieważ nie ma to jakiegokolwiek uzasadnienia;

  • jeśli obecnie doręczone Państwu przez zarząd Spółdzielni salda nadal zawierają nieprawidłowe kwoty opłat i zaległości, to należy w piśmie złożonym 30 września br. za pokwitowaniem na dziennik Spółdzielni zgłosić, że nie potwierdzacie Państwo zgodności sald lokalu z okresu od 1 stycznia 2014 r. do 30 czerwca 2016 r., które przedstawił Państwu zarząd;

  • w zaistniałej sytuacji należy zgłosić w w/w piśmie do zarządu Spółdzielni, aby uzasadnił na piśmie kwoty naliczeń i zaległości, które zawarł w przekazanych Państwu saldach Państwa lokalu w/w okresu. Dla oszczędności kosztów można podać w piśmie adres mailowy, pod którym zarząd może przekazać Państwu drogą elektroniczną skan odpowiedzi;

  • potem należy czekać na odpowiedź zarządu.
Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , ,

PRZED KONTYNUACJĄ OBRAD WALNEGO 2016

Ulotka przed WZ wrzesień 2016

Obrazek | Opublikowano by | Otagowano , , , , ,

WZ 2016 uchyliło zaskarżoną przez członków uchwałę WZ 2015

 

Walne naszej Spółdzielni podjęło w czerwcu 2015 roku uchwałę w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego za rok 2014.

Uchwała była rażąco wadliwa i należało wyeliminować ją z obrotu prawnego, więc dwoje członków Spółdzielni zaskarżyło ją w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Pisaliśmy o tym we wpisie „Zaskarżenie uchwały WZ 2015 o zatwierdzeniu sprawozdania finansowego za 2014” – poznasz tam roszczenie pozwu i treść dalszych pism procesowych.

Gdy przyszła powódka M. Łobodzińska usiłowała odwieść sąsiadów zebranych na WZ 2015 od przyjmowania wadliwych uchwał związanych ze sprawozdaniem finansowym za rok 2014, przemówiła wiceprzewodnicząca rady nadzorczej, pouczając: „może zebrani wyglądają jak tłum debili, ale są istotami rozumnymi, proszę więc, aby pp. Łobodzińscy przestali nas pouczać, bo głosujący naprawdę wiedzą, dlaczego podnoszą łapkę do góry” (vide: nagranie dźwiękowe obrad).

Potem było już tylko gorzej.

Zarząd, reprezentujący w tym postępowaniu Spółdzielnię, przedstawił w odpowiedzi na pozew nader wątłe argumenty, mające świadczyć za słusznością zaskarżonej przez Łobodzińskich uchwały, ale – co szczególnie ważne – wniósł jednocześnie o skierowanie sprawy do mediacji, widząc możliwość uzyskania porozumienia.

Tym samy zarząd naszej Spółdzielni udowodnił, że nie ma pojęcia o tym, że praworządność nie podlega jakimkolwiek negocjacjom, a wadliwą uchwałę może wyeliminować z obrotu prawnego albo sąd w drodze postępowania, albo organ, który ją podjął.

Taki to jest właśnie zarząd, ale tacy są też członkowie rady nadzorczej i radca prawny Spółdzielni, bo nie ulega wątpliwości, że owa odpowiedź Spółdzielni na pozew była  „dziełem zebranym” tych osób.

Po wymianie wstępnych pism procesowych sąd wyznaczył termin pierwszego posiedzenia na 17 października 2016 r.

Do procesu jednak nie dojdzie, bo zarząd Spółdzielni przedłożył tegorocznemu walnemu do zatwierdzenia uchwałę o uchyleniu zaskarżonej uchwały WZ 2015 (za przyjęciem której rok wcześniej zebrani „wiedzieli, dlaczego łapkę podnosili”), a walne 2016 tę uchwałę przyjęło.

Poprzedzone to jednak zostało prezentacją szczególnej fachowej wiedzy z kolei przez przewodniczącą rady nadzorczej i jednocześnie przewodniczącą WZ 2016.

Mówiąc o sprawozdaniu finansowym za rok 2014, zatwierdzonym uchwałą WZ 2015, poinformowała zebranych, że NIE BYŁO ono zatwierdzone, bo …p.p. Łobodzińscy zaskarżyli uchwałę o jego zatwierdzeniu.

Na nic zdały się nasze tłumaczenia i apele, by przewodnicząca RN (i WZ) pojęła, że sprawozdanie finansowe za rok 2014 BYŁO jak najbardziej zatwierdzone i jego zatwierdzenie było właśnie istotą uchwały podjętej przez WZ 2015.

Na nic zdało się nasze tłumaczenie, że właśnie dlatego, że sprawozdanie BYŁO zatwierdzone uchwałą WZ, konieczne stało się wniesienie pozwu do Sądu Okręgowego w Warszawie, bo przecież gdyby to sprawozdanie nie zostało zatwierdzone przez WZ 2015, to bezzasadny byłby pozew skarżący uchwałę o zatwierdzeniu tego sprawozdania. Logika następstwa tych faktów jest do pojęcia nawet przez dziecko.

Na nic zdało się nasze tłumaczenia, że postępowanie sądowe, zainicjowane naszym pozwem, jest dopiero w fazie wstępnej, zatem nie ma nadal wyroku eliminującego z obrotu prawnego uchwałę WZ  o zatwierdzeniu tego sprawozdania. I jak długo uchwała ta obowiązuje, tak długo oznacza to – zgodnie ze stanem faktycznym i prawnym – że sprawozdanie finansowe za rok 2014 BYŁO zatwierdzone.

O tym, czy sprawozdanie finansowe za rok 2014 było zatwierdzone, czy nie było, niech  świadczy poniższe:

Uchwała WZ 2015 o zatwierdzeniu SF za rok 2014

W odpowiedzi na powyższe apele i tłumaczenia przewodnicząca RN (i WZ) oznajmiła wobec wszystkich zebranych: „pani Łobodzińska, nie zna się pani na prawie, dlatego ciężko mi z panią dyskutować. Skoro zatwierdzone sprawozdanie finansowe zostało zaskarżone, to nie jest zatwierdzone” (tak w nagraniu dźwiękowym obrad WZ 2016). Wypowiedź ta nabiera szczególnego smaczku, gdy zważymy, że we wszystkich postępowaniach między reprezentopwaną przez radców prawnych Spółdzielnią a pp. Łobodzińskimi sądy przyznawały rację tym ostatnim, działającym całkowicie samodzielnie, bez adwokatów – co odzwierciedlają zapadłe wyroki i postanowienia.

Tych twierdzeń przewodniczącej RN (i WZ) nie zachwiało nawet to, że chwilę później ogłosiła ona przejście do głosowania WZ nad uchwałą w sprawie uchylenia zeszłorocznej uchwały WZ o zatwierdzeniu sprawdzania finansowego za rok 2014, odczytawszy ten projekt:

Uchwała WZ 2016 o uchyleniu Uchwały WZ 2015 o zatwierdzeniu SF za rok 2014 – projekt

Jak pisaliśmy wcześniej, uchwała została podjęta.

To kolejny wpis, który unaocznia, jakie kwalifikacje ma zarząd naszej Spółdzielni i członkowie rady nadzorczej.

Przejmujące jest to, że – jak pisaliśmy już tu – przewodnicząca RN przedstawia się, jako biegła sądowa w zakresie finansów i rachunkowości. Zdarzenie opisane powyżej głęboko zatrważa, albowiem każdemu z nas może się zdarzyć, że trafi w jakimś postępowaniu sądowym na biegłego o zaprezentowanym wyżej poziomie wiedzy, któremu sąd zleci wydanie opinii. Oby wszystkich los przed tym obronić raczył.

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , ,

Spółdzielnia rozliczyła koszty c. o. niezgodnie z ustawą i obowiązującym regulaminem

Wydruki z „systemu rejestracji i rozliczania ciepła z podziałem kosztów na lokale (SRCC)”, zamontowanego w dwóch węzłach cieplnych, uzyskane przez fachowców wezwanych do Spółdzielni wiosną 2015 r., pokazały, że system ten nie działał prawidłowo co najmniej od roku 2012.

Tym samym przez co najmniej trzy lata nie działały urządzenia pomiarowe, które pozwalałyby Spółdzielni ustalić liczbę GJ zużytych w danym lokalu w okresie rozliczeniowym. Jednak Spółdzielnia, utrzymując w tajemnicy przed użytkownikami lokali niedziałanie urządzeń pomiarowych, doręczała im w najlepsze okresowe rozliczenia c. o., w których jak najbardziej wykazywała liczbę GJ, rzekomo zużytych w ich lokalach.

Gdy późną wiosną 2015 r. wyszło na jaw, że system pomiarów w węzłach nie działa od kilku lat, dalsze karygodne uprawianie fikcji przez Spółdzielnię stało się niemożliwe.

Na przełomie sierpnia i września 2015 r. Spółdzielnia zamontowała indywidualne ciepłomierze lokalowe.

Sprawa rozliczenia kosztów ciepła zużytego w I półroczu 2015 r., wbrew terminowi wynikającemu z obowiązującego regulaminu, przyschła aż do lipca 2016 r. Zarząd i rada nadzorcza, przy wsparciu prawnika (a może nawet dwóch prawników, bo tylu zatrudnionych jest obecnie w naszej trzybudynkowej Spółdzielni), długo zastanawiały się, w jaki sposób rozliczyć koszty ciepła z I półrocza 2015 r., w którym lokale de facto były nieopomiarowane.

Namysł ten można było wydatnie skrócić, zaglądając do ustawy Prawo energetyczne i korzystając z wymienionego tam gotowego wzorca, który należy zastosować, gdy nie ma urządzeń pomiarowych, pozwalających określić zużycie ciepła na ogrzewanie danego lokalu. A jest nim wskazana przez ustawodawcę w art. 45a ust. 8 ustawy Prawo energetyczne metoda rozliczenia kosztów ciepła na podstawie powierzchni lub kubatury.

Ponieważ w każdym z trzech budynków, tworzących zasoby naszej Spółdzielni, najwyższa kondygnacja to lokale poddaszowe, mające wysokość inną niż lokale położone na niższych piętrach, oczywiste jest, że ustawodawca w swej racjonalności uwzględnił właśnie ten przypadek i wskazał, że koszty ciepła należy w takim przypadku rozliczyć na podstawie kubatury lokali, tj. wg stawki kosztów, jaka przypada na metr sześcienny lokalu.

Jednak zarząd, rada i kosztowni prawnicy za nic mają wymogi ustawowe. Taki wniosek uzasadnia metoda rozliczania kosztów ciepła zużytego w I półroczu 2015 r., którą rada nadzorcza Spółdzielni obrała w niedawno podjętej uchwale.

Oto ona:

Uchwała RN w spr. rozliczenia CO za I półrocze 2015 – metoda rozliczenia

Zatem w efekcie długiego namysłu rada, przy biernej postawie członków zarządu i prawników, zaserwowała mieszkańcom naszej Spółdzielni metodę, której można by długo i bez powodzenia szukać w ustawie Prawo energetyczne.

Jednocześnie w uzasadnieniu swej uchwały rady sama dowodzi, że obrana metoda rozliczania kosztów ciepła dotyczy I półrocza 2015 , w którym niesprawny był system odczytu zużycia energii cieplnej [a to jednoznacznie zmuszało Spółdzielnię do rozliczenia ciepła zużytego w tym okresie na podstawie kubatury lokali, jednak Spółdzielnia do tego wymogu prawa się nie zastosowała].

Oto uzasadnienie przedmiotowej uchwały RN:

Uchwała RN w spr. rozliczenia CO za I półrocze 2015 – uzasadnienie

Oczywiste jest, że takie działanie rady naraża Spółdzielnię na kolejne niepomyślne spory sądowe, bowiem uchwała organu spółdzielni niezgodna z prawem jest nieważna od chwili jej podjęcia, a stwierdzenie tego przez sąd – wobec jednoznacznych przepisów ustawowych w tym zakresie – jest jedynie kwestią czasu.

Ale na tym nie koniec. W rozliczeniu doręczonym mieszkańcom w lipcu 2016 r. zawarte było też rozliczanie kosztów zużytego ciepła w II półroczu 2015 r. W rozliczeniu tym wykazano zużycie GJ odnotowane na ciepłomierzach lokalowych.

Problem jednak jest taki, że nie zastosowano w tym rozliczeniu „współczynników wyrównawczych zużycia ciepła na ogrzewanie, wynikających z położenia lokalu w bryle budynku”, o których mówi zarówno obowiązujący w Spółdzielni regulamin rozliczania kosztów zużytego ciepła, jak i ustawa Prawo energetyczne w art. 45a ust. 9. Przez to mieszkańcy lokali położonych przy ścianach szczytowych lub na ostatnich kondygnacja (albo przy zbiegu tych warunków) zostali bardzo pokrzywdzeni. Oczywiste jest, że w takich lokalach trzeba zużyć więcej GJ, by osiągnąć temperaturę powietrza podobną do temperatury powietrza w lokalach bliźniaczych usytuowanych „środkowo”.

Znamienne jest to, że wszystkie lokale użytkowane przez członków rady nadzorczej są lokalami środkowymi.

Zastosowanie współczynników wyrównawczych zużycia ciepła na ogrzewanie, wynikających z położenia lokalu w bryle budynku, nabiera w naszej Spółdzielni dodatkowego uzasadnienia, skoro elewacja budynków bezspornie wymaga docieplenia (jeden budynek objęty jest wręcz w tym względzie nakazem PINB). Oczywiste jest, że wady izolacji termicznej elewacji budynku szczególnie rzutują na mimowolne, wzmożone zużycie ciepła w lokalach szczytowych, otoczonych aż trzema źle zaizolowanymi ścianami zewnętrznymi.

W dodatku nieuwzględnienie przez Spółdzielnię współczynników wyrównawczych w rozliczeniu ciepła za II półrocze 2015 r. mści się na mieszkańcach lokali szczytowych podwójnie, skoro to właśnie ilość zużytego ciepła w danym lokalu w tym okresie rzutowała – zgodnie z metodą obraną w przedmiotowej uchwale RN – na koszt ciepła zużytego w danym lokalu w I półroczu 2015 r.

Z w/w wielu powodów nie może być zgody mieszkańców na przyjęty przez Spółdzielnię sposób  rozliczenia  kosztów ciepła zużytego w 2015 roku.

 

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , , , , ,

Niezgodne z prawem i szkodliwe projekty uchwał na NWZ

Aby w spółdzielni dobrze się działo, potrzebny jest zarząd, który ma należyte kwalifikacje, oraz kompetentna rada nadzorcza.

A jak jest w naszej Spółdzielni?

Niech odpowiedzią będzie to, że po NWZ, które miało miejsce 13 kwietnia 2016 r., został złożony w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew o stwierdzenie nieważności ewentualnie o uchylenie dwóch uchwał NZW:

  • w sprawie zatwierdzenia Regulaminu NWZ;
  • w sprawie wyborów uzupełniających do RN.

W kolejnych wpisach zamieścimy treść pozwu.

Niech odpowiedzią będą też dwa przytoczone niżej projekty uchwał, przedłożone przez zarząd i radę nadzorczą – za wiedzą radcy prawnego Spółdzielni – do zatwierdzenia Nadzwyczajnemu Walnemu Zgromadzeniu.

Oto pierwszy z nich – w sprawie utworzenia funduszu celowego do gromadzenia środków finansowych na pokrycie kosztów prac remontowych pozostających w zasobach SM.

Projekt uchwały NWZ z 13.04.2016 o utworzeniu funduszu celowego na termomodernizację

Jak tytuł tego projektu uchwały głosi, NWZ miało zatwierdzić nią utworzenie w Spółdzielni funduszu celowego do GROMADZENIA na nim środków finansowych na pokrycie kosztów prac remontowych związanych z termomodernizacją budynków.

W/w twórcy tego projektu – zarząd bez należytych kwalifikacji, nieudolna rada nadzorcza oraz radca prawny Spółdzielni – nawet nie raczyli sprawdzić, czy uchwała taka jest zgodna z ustawą i statutem!

NIE JEST.

Zgodnie ze statutem naszej Spółdzielni, tworzenie funduszy celowych leży w wyłącznej kompetencji rady nadzorczej. Zatem walne zgromadzenie nie może podejmować uchwał w tym zakresie.
Tym samym zarząd, rada nadzorcza i prawnik udowodnili, że NIE ZNAJĄ STATUTU NASZEJ SPÓŁDZIELNI.

Uchwała miała też na celu pokrzywdzenie członków (vide: art. 42 §3 ustawy Prawo spółdzielcze). Dlaczego?

Ano dlatego, że gdy na funduszu celowym gromadzone są środki finansowe, by w przyszłości sfinansować nimi termomodernizację, to powstaje przychód, ale nie powstają koszty. W takiej sytuacji Spółdzielnia miałaby obowiązek odprowadzać od tych gromadzonych środków podatek CIT w wysokości 19%!!! Zatem od każdego „zgromadzonego” na funduszu np. 1.000 zł Spółdzielnia musiałaby odprowadzić do urzędu skarbowego 190 zł podatku. Jaki sens ma takie gromadzenie środków wpłacanych przez mieszkańców? Żadnego.

Jednak ani zarząd, ani rada nadzorcza, ani prawnik na to nie zważyli.

Projekt tej uchwały nie został poddany pod głosowanie, bowiem wykazaliśmy w/w niezgodność z prawem i jej szkodliwość dla członków Spółdzielni. Wskazaliśmy też, że jedynym prawidłowym i całkowicie wolnym od podatku sposobem zbierania funduszy na termomodernizacje jest zwiększenie odpisu na fundusz remontowy.

Dzięki temu uchroniliśmy Spółdzielnie przed kolejnym przegranym procesem sądowym, a naszych sąsiadów przed szkodą.

A oto drugi projekt uchwały przedłożony NWZ, za zgodą radcy prawnego, przez zarząd i radę nadzorczą – w sprawie źródeł finansowania prac remontowych budynków pozostających w zasobach SM.

Projekt uchwały NWZ z 13.04.2016 w spr. źródeł finansowania prac remontowych budynków w zasobach SM

Ten projekt uchwały miał być konsekwencją poprzedniego projektu. W tej uchwale NWZ miało przyjąć, że „w celu realizacji koniecznych prac remontowych związanych z termomodernizacją budynków” ustala się opłatę miesięczną na fundusz celowy w wysokości 500,00 zł OD LOKALU.

W uchwale tej NWZ miało też wyrazić zgodę na zaciągnięcie przez Spółdzielnię kredytu bankowego na termomodernizację budynków, choć stało to w sprzeczności z przepisami ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i ustawy Prawo spółdzielcze.

Czy do powyższych absurdów zawartych w proponowanej NWZ uchwale trzeba jeszcze coś dodawać?

Chyba tylko tyle, że oczywiście projekt tej uchwały również nie został poddany pod głosowanie NWZ. Tym samym spalił na panewce pomysł rady nadzorczej, w której znów doszło do nadreprezentacji mieszkańców lokali wielkoformatowych, by powrócić tu do wyrugowanych już dzięki naszym staraniom opłat liczonych „od lokalu”, zamiast wg stawki przypadającej na metr kwadratowy lokalu.

Znów uchroniliśmy sąsiadów z lokali mniejszych (krzywdzonych przez 20 lat narzuconym obowiązkiem finansowania nadmiernych kosztów eksploatacji i utrzymania nieruchomości) przed hucpą, a Spółdzielnię uchroniliśmy przed kolejnym przegranym procesem, za którym stałaby wyłącznie nieudolność zarządu, rady i prawnika Spółdzielni.

W każdej innej spółdzielni zarząd i rada po takich wyczynach zostałyby natychmiast odwołane.

W każdej, ale nie w naszej. Tu brak refleksji członków Spółdzielni, że może być znacznie lepiej i taniej, pozwala trwać w organie zarządczym i nadzorczym osobom, które kolejny raz udowodniły, że nie nadają się do sprawowanych funkcji.

Postscriptum 1. Zatrważa, że przewodnicząca rady nadzorczej, która dopuściła do przedłożenia NWZ uchwał tak wadliwych formalnie i szkodliwych merytorycznie, przedstawia się jako biegły sądowy w zakresie finansów i rachunkowości. W tej sytuacji nie dziwi nas ogłoszona przez ministra sprawiedliwości konieczna weryfikacja biegłych sądowych.

Postscriptum 2. Odniosło efekt nasze wskazanie sposobu zbierania środków na termomodernizację. W ogłoszonej zmianie opłat od 1 listopada 2016 r. zwiększa się odpis na fundusz remontowy. W pozostałym zakresie ta zmiana opłat jest niezasadna. Ale o tym w kolejnych wpisach.

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , , , , ,

Gratulacje dla rady nadzorczej bratniej spółdzielni!

Dlaczego bratniej?

Ano dlatego, że przez kilkanaście lat prezesem zarządu spółdzielni „naszej i waszej” był ten sam człowiek, Krzysztof P[…].

Krzysztof P[…] był człowiekiem wielozadaniowym, o wielkiej energii.

Ta była niezbędna do jednoczesnego wykonywania funkcji:

  • prezesa zarządu SM – nazwijmy ją „Pierwszą”
  • pełnoetatowego administratora w SM „Pierwszej”
  • prezesa zarządu SM – nazwijmy ją „Drugą”
  • prezesa zarządu SM – nazwijmy ją „Trzecią”

Po drodze była jeszcze SM – nazwijmy ją „Czwartą” – gdzie też mu podziękowano.

Jest dość oczywiste, że w takim natłoku zajęć żadnej z tych funkcji Krzysztof P. nie mógł wykonywać należycie.

Szczególną pozycję Krzysztof P. miał w SM „Pierwszej” (naszej). Tu poza tym, że jednocześnie prezesował zarządowi, był jednocześnie przełożonym dla siebie samego, zatrudnionego na stanowisku pełnoetatowego administratora. Był też jedynym przełożonym drugiej podwładnej (poza sobą, w charakterze podwładnego) – jedynej księgowej spółdzielni, prywatnie swojej żony. Taka kuriozalna zależność służbowa trwała tu kilkanaście lat. Nie mąciło to myśli członków kolejnych kadencji rad nadzorczych naszej spółdzielni, w której przez lata dochodziło do nadreprezentacji „dużych lokali”, co w naszej SM rzutuje na  poglądy o działaniu Spółdzielni. Pisaliśmy o tym tu. W tym przypadku sprawdza się idealnie dość trywialne powiedzenie: „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”.

Rada nadzorcza SM „Trzeciej” była pierwszą, która po dość krótkim okresie zatrudniania Krzysztofa P[…] wydała jednoznacznie negatywną ocenę zarządzania przez niego spółdzielnią. Przy takiej rekomendacji RN walne zgromadzenie SM „Trzeciej” nie udzieliło Krzysztofowi P[…] absolutorium.

Po kilku latach kolej przyszła na SM „Drugą” (naszą). O nieprawidłowościach, do jakich doszło podczas zarządzania spółdzielnią Krzysztofa P[…], opowiada ta strona. Spółdzielnia  działała jak prywatny folwark, a to dlatego, że ustawy spółdzielcze nie miały tu zastosowania.  Co na to nasza rada? Nic. Jeden z przewodniczących RN kadencji 2008-2012 Sławomir M[…] nie wiedział nawet, że kadencja RN nie może liczyć więcej niż trzy lata. Kolejny przewodniczący Bartłomiej S[…] mawiał: „A kto by czytał ustawy?!”. Członkini obecnej kadencji RN 2015-2018 Hanna Ż[…] na WZ w roku 2013 lansowała pogląd: „A może my nie chcemy, żeby u nas było jak w ustawie”. Hanna Ż. jest też beneficjentką patologii, na jaką pozwoliła Krzysztofowi P[…] jako członek RN kadencji 2008-2012, a mianowicie za środki z funduszu remontowego w wysokości ok. 22 tysięcy złotych zostało gruntownie (od sufitów po podłogi) wyremontowane jej duże mieszkanie. 

Zatem na wiarygodną ocenę ze strony rady nadzorczej naszej spółdzielni nie można było liczyć. Dlatego rozległe patologie i wielorakie łamanie prawa w naszej spółdzielni zmusiło członków redakcji NO, Łobodzińskich, do skierowania spraw pod ocenę sądu. Wszystkie zainicjowane z ich powództwa sprawy (trzy karne, dwie cywilne, jedna administracyjna) zakończyły się pomyślnymi dla nich, prawomocnymi wyrokami.

Po tym czasie „burzy i naporu”  Krzysztof  P[…] zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa SM „Pierwszej”. Nieco wcześniej z pracy w tej SM odeszła księgowa, żona Krzysztofa P[…]. Po jakimś czasie Krzysztof  P[…] odszedł również z posady administratora naszej SM

Podczas ubiegłorocznego walnego zgromadzenia 2015 zmieniła się rada nadzorcza SM „Drugiej”. Ta przyglądała się uważnie działaniom Krzysztofa P[…]. Na niedawnym WZ 2016 nowa rada wystawiła negatywną ocenę Krzysztofowi P[…]. Po takiej rekomendacji WZ SM „Drugiej” nie udzieliło Krzysztofowi P[…] absolutorium. Za niecały miesiąc bohater tego wpisu kończy pracę w SM „Drugiej”.

Gratulujemy radzie nadzorczej SM „Drugiej” wnikliwości.

Zastawialiśmy się, czy tego wpisu nie zatytułować „Historia osiedlowego tytanika”.

O tym prawdziwym – „Titanicu” – też mówili, że jest niezatapialny.

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , , , ,